|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
vivien
Rozwinąć skrzydła
Dołączył: 30 Paź 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 11:13, 06 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Bruno napisał: | A zapomniałem napisać, że Angie wyglądała obłędnie ! |
w blond włosach wygląda cudnie!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
jusia1986
Po prostu miłość
Dołączył: 28 Paź 2013
Posty: 1541
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 14:53, 06 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Mam nadzieję, że wersja Bruna się sprawdzi i będzie te 100 odc, bo 150 to jak dla mnie za dużo. Tym bardziej, że Televisa nie potrafi sensownie przedłużać telenowel i wychodzą z tego żenujące wątki.
Wczoraj obejrzałam odcinki 46 i 47 .
Nie wiem, czy coś przeoczyłam, ale po którym razie Monse zaszła w ciążę z Alejandrem? Po pierwszym? Czy po ostatniej nocce? Zdaję sobie sprawę, że każda kobieta w inny sposób odczuwa symptomy ciąży i w innym czasie one się ukazują, ale jeśli Monse zaszła po ostatnim ich razie, a nie daj Boże po akcji pod prysznicem to chyba bym pękła za śmiechu. Mam nadzieję, że to owoc ich pierwszej nocy. Niemniej podobała mi się reakcja Alejandra na wieść o ciąży żonki Chłopak sam nie miał normalnej rodziny więc pewnie teraz jest mega szczęśliwy, że będzie ją miał Szkoda tylko, że ich sielanka nie potrwa długo.
Josefina przybyła na hacjendę, aby porozmawiać z Dimitiriem. Musi być faktycznie bardzo zakochana, że chce, aby się z nią ożenił Mam jednak przeczucie, że może wie co robi. Jak powiedziała o tym roku na "miłość" pomyślałam, że chora jest, ale potem zrozumiałam, że chodzi o to, że chce mieć rok czasu, aby rozkochać w sobie Dimitria. Dimitrio wolał iść do pracy ciężko pracować, niż się z nią ożenić Też się uśmiałam z niego, gdy taki był dumny z siebie, że wstał wcześnie i pokazywał bicepsy ale w końcu coś go przekona do ślubu z Josefą W ogóle rozbawiła mnie też scena, gdy Virginia powiedziała matce, że ona i Dimek są parą, mina Dimitria mówiła sama za siebie
Nie dziwię się Angelice, że uciekła z domu. Czuje, że niedługo umrze, i chce jeszcze pożyć. A rodzice zamknęli ją w 4 ścianach myśląc, że ją schowają przed kostuchą. Wiem, że martwią się o nią itp., ale jakoś kibicuję dziewczynie i Jose Luisowi.
Śmieszną minę zrobiła Monse, gdy Nadia powiedziała jej o swoich wątpliwościach co do Pedra Nie lubię Pedra, i cieszy mnie to, że Victor poniekąd ryzykując swoje życie i Nadii odważył się powiedzieć, że nadal są razem A Pedro niech się zainteresuje swoim nowym podwładnym, który zajął miejsce Efraina Też lubi chłopców (z tego co pamiętam)
Piszecie, że Marię wywalono z hacjendy to super jeszcze do tego nie doszłam ;) może dziś nadrobię resztę
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adri_Castro
Zbuntowany anioł
Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 766
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Castrolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 14:58, 06 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
jusia1986 napisał: | Mam nadzieję, że wersja Bruna się sprawdzi i będzie te 100 odc, bo 150 to jak dla mnie za dużo. Tym bardziej, że Televisa nie potrafi sensownie przedłużać telenowel i wychodzą z tego żenujące wątki.
|
Trzeba by zobaczyć jak idzie akcja jeśli chodzi o oryginał, bo jeszcze bardzo wiele zdarzeń przed nami, które na pewno w tej wersji nie zostaną pominięte ;) Ale wydaje mi się, że akcja tutaj idzie znacznie wolniej, bo po rozbudowywali niektóre wątki w stosunku do oryginału. Poza tym tela chyba klapą nie jest to raczej nie wierzę, że skończy się na 100 odcinkach. Jeszcze nie pamiętam dokładnie czy jak widziałam się z Danielą to mówiła mi chyba, że podpisała kontrakt na 300 odcinków( ale głowy nie daję sobie urwać). Oczywiście 300 to są półgodzinne, czyli wychodziłoby 150..a postać Gracieli będzie do końca telenoweli, więc bardzo możliwe, że wyjdzie właśnie te 150 odc..o ile im coś nie strzeli i nie nakręcą 180
Ostatnio zmieniony przez Adri_Castro dnia Pon 14:58, 06 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adri_Castro
Zbuntowany anioł
Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 766
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Castrolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 15:02, 06 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
jusia1986 napisał: |
Wczoraj obejrzałam odcinki 46 i 47 .
Nie wiem, czy coś przeoczyłam, ale po którym razie Monse zaszła w ciążę z Alejandrem? Po pierwszym? |
Monse i Alejandro rozmawiali o tym, nie wiem w którym odcinku, może jeszcze do tego nie doszłaś, jak coś to sorry, że Ci spoilera walnę, ale Alex pytał się jej kiedy się zorientowała, że jest w ciąży i wychodzi na to, że coś przeczuwała jeszcze kiedy oni byli pokłóceni, czyli pewnie zaszła w ciąże za drugim razem( wtedy kiedy Alex myślał, że ona była z Jose Luisem i ją wziął siłą ). Sprytnie..bo tera Alex jak wyjdzie prawda o JL będzie miał motywy aby sądzić, że dziecko nie jest jego...bo Monse zaszła w ciąże jeszcze jak JL był na hacjendzie ;)
Ostatnio zmieniony przez Adri_Castro dnia Pon 15:03, 06 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
jusia1986
Po prostu miłość
Dołączył: 28 Paź 2013
Posty: 1541
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 1:03, 07 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Dzięki Adri za wyjaśnienia ;) kompletnie zapomniałam o tym drugim razie. Myślałam, że do zapłodnienia doszło, zaraz po ich ślubie, wtedy, gdy też ją wziął siłą
Wreszcie Was dogoniłam ;)) Świetne odcinki, istna nerwówka się zrobiła
Maria to jednak Maria, nawet, gdy powinna była zmienić strategię, nie potrafiła poza tym i tak to wszystko za daleko poszło Cieszę się, że ją wywalono z hacjendy ale i tak najbardziej rozśmieszyło mnie tłumaczenie Alejandra, że niby nie wiedział, że to nie Monse tzn wierzę mu jako bohaterowi, ale nie wydaje mi się to wiarygodne dla historii ;) ale mniejsza z tym. Martwi mnie, co teraz Maryśka będzie knuła
Nie daleko pada jabłko od jabłoni, to prawda, że Monse nie spała z JL od momentu wyjścia za mąż za Alejandra, ale nie może uważać się za wiele lepszą od matki (niestety) ,bo kłamstwo też jest zdradą. Zabawa w kotka i myszkę. Podobał mi się pojedynek pań, nie uważam jednak, aby którakolwiek z nich wygrała, obie są równie winne ;) Uśmiałam się dziś z Gracieli, tekst o imieniu dla dziecka też był przedni, i te spojrzenia Monse i Alejandra oraz Gracieli na siebie
Dimitrio lądujący w łajnie, czy co to było, rozbawił mnie do łez najlepsze było, jak zbierało mu się na wymioty w końcu dał za wygraną i wolał ślub z Josefą
Jose Luis wydaje mi się, że bardzo się zaprzyjaźnił z Angelicą, nazywa ją nawet "kochaniem" co mnie zaszokowało. Cieszę się, że jest w stanie wziąć ślub z nią, byle tylko ją uszczęśliwić, a jednocześnie sytuacja wokół niego się tak niebezpiecznie zagęszcza, że szczerze się o niego martwię. Ciotka Angeliki niby zagwarantowała mu pomoc, ale przecież jak przyjedzie ten cały kapitan Robledo no nie wiem, kiszka Nie jest dobrze, a nawet baaardzo źle. I jeszcze te avance. Był czas, że wydawało mi się, że telka wolno idzie, ale ost. przyspieszyła i czuć napięcie.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Adri_Castro
Zbuntowany anioł
Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 766
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Castrolandia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 1:21, 07 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Nawiązując jeszcze do naszej rozmowy o ilości odcinków potwierdziło się to czego się spodziewałam, dzisiaj Flor Rubio podała, że telka zostanie przedłużona. Teraz ciekawe czy to przedłużenie będzie obowiązywać od tych niby 150 odc czyli wtedy wyjdzie pewnie gdzieś 180 czy może planowali rzeczywiście około 100-120 i wyjdzie ze 150-160 ;)
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vivien
Rozwinąć skrzydła
Dołączył: 30 Paź 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 11:21, 07 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Tak myślałam że będzie około tylu odcinków, pewnie przez nastepnych 50 odcinków będą pokłoceni proci, więc zanim sie zejdą ,zanim Alejandro się skapnie że to Jego dziecko to miną lata świetlne
jestem po odcinku 51
dziwnie że zrobili te resumeny na początku odcinka, nie wiem co to miało na celu, chyba tylko podbicie napiecia
przez cały odcinek tak sie denerwowałam, że zaczęłam od sceny jak sie Alejandro dowiedział prawdy nie mogłam wytrzymac, z reszta scena świetnie odegrana przez Rulliego, myslałam ze bedzie rzucał przedmiotami wszelkiego domowego użytku ale nawet jak na niego to był spokojny martwi mnie tylko ta załadowana broń i tylko dwa naboje tak jakby ,jeden był przeznaczony dla Monse a drugi dla Aleka szkoda mi tak sie go zrobiło,tym bardziej że przypominal sobie każde słowa wypowiedziane przez Monse i JL
po tej bombie juz mogłam na spokojnie obejrzec inne wątki
Nadia dzisiaj wygladała strasznie w tych dziwnie upietych włosach, poświęciła sie dla przyjaciólki ale i tak na nic sie to zdało,i jeszce wmówiła Victorowi że sypia z męzem, taaa....
Dimitrio ochajta sie z Josefiną, wkońcu dopieła swego, Dimitrio jak sie starał sam siebie przekonać, ze przeciez dobrze zrobił bo Josefina ma pieniadze i że umie gotowac ciekawe jak to teraz rozwiążą bo przeciez Dimitrio miał pracowac w fabryce razem z Victorem , teraz przeciez Monse i Alek sie rozejda wiec nie wiem jak to bedzie
Avance straszne, chyba nie wytrzymam tego napiecia
|
|
Powrót do góry |
|
 |
jusia1986
Po prostu miłość
Dołączył: 28 Paź 2013
Posty: 1541
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 21:55, 07 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Do maja mają się skończyć wszystkie telki, czyli przed Mundialem (tak pisała Merlinamujer w jednym z tematów). Tak więc LQLVMR będzie miało te 150 odc z hakiem.
Ogólnie, nie bardzo umiałam się skupić na oglądaniu tego odcinka. Ale to nie przez serial, tylko przez smutną wiadomość o śmierci Moniki Spear, a raczej jej zabójstwie i jej ex-męża. Więc kilka razy musiałam cofać, aby zrozumieć o czym była mowa.
Nie dziwię się złości Alejandra, myślę, że w tak zwanym realu, każdy byłby wściekły, gdyby dowiedział się tego, czego on się dowiedział. Ja również na jego miejscu byłabym wściekła. Nie ukrywajmy, że Monserrat już dawno mogła powiedzieć Alejandrowi o wszystkim. Już nie wspomnę o tym, że przed ślubem, ale i po ślubie. Życie pod jednym dachem z mężem i byłym ukochanym nie jest rzeczą normalną, co słusznie wytknęła jej matka. Jednakże, patrząc na to, jak bardzo jest szczęśliwa obecnie ciężko będzie mi się patrzyło na te odcinki "rostrzygające". Szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość bez niej nie zbuduje się nic
Jestem coraz bardziej przekonana, że Josefina jednak rozkocha w sobie Dimitria. Ostatnio pokazują go od strony luzaka, ale niegroźnego, poza tym co tu mówić dużo mam słabość do faceta A te jego teksty, że "w sumie nie będzie źle, bo rok szybko minie, Josefa smacznie gotuje, i robi świetny masaż" spowodowały, że się uśmiechnęłam choć nie było mi do śmiechu
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pablo
Zbuntowany anioł
Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 1155
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 2:13, 08 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Oj i puszka pandory została otwarta. Jestem po odcinku 51. Alejandro wyciągnął odpowiednie wnioski i już wie, że mieszkał na jego hacjendzie ukochany jego żony czyli Jose Luis. Szkoda mi tej sielanki która trwa obecnie między protami. Na koniec jeszcze ten pistolet. Ciekawe co teraz będzie z Monse... Mam nadzieje, że Josefina przejdzie fajną metamorfozę i mimo tego, że brat pozbawi ją majątku rozkocha w sobie Dimitria
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vivien
Rozwinąć skrzydła
Dołączył: 30 Paź 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 11:40, 08 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Odcinek 52 naprawde trzymał poziom do samego końca, przezywałam to ich rozstanie jakbym była dosłownie w tej telenoweli
Rulli gra tak prezkonywująco takie sceny że siedziałam jak na szpilkach bo ciort wie co mógłby zrobić w tym szale... w sumie bardziej mi Jego było żal niż Monse i wcale mu sie nie dziwie że postapił tak jak postapił, co prawda mógł sobie darowac to wbijanie gwozdzi w drzwi no ale widac lekko uśmierzyło mu to ból
to Jego spojrzenie jest takie przeszywajace na wskroś ze gdybym była Monse raz dwa pięć bym się stamtąd wyniosła, i tak była odważna
szkoda że nie chciał jej wysłuchać, gdyby nawet to co mogła by mu powiedzieć,ma racje że wątpi że to Jego dziecko, zaszla w ciąze jak jescze JL był na hacjendzie, , pozatym On sie swietnie wsciekai robi to tak po męsku że jestem mu wstanie wybaczyc to poniewieranie Monse
jedno zdanie mi sie podobało Carloty ( choc uważam że jej gadanie jest zawsze zbędne, bo mądruje sie jakby nie wiem kim była
) że może i nie spała z JL ale całowała sie z Nim więc dostała za swoje
Jedynie Wiktos był trzeżwo myslacy, chcoał aby Alejandro wysłuchał Monse, i w sumie zdobył sie na to, oczywiście nie uwierzył ze to Jego dziecko ale przynajmnije Monse sie postawiła i nie błagała go o litosć,to mi sie podobało
i tak jak myślałam że jedna kula bylła przeznaczona dla alejandra a druga dla Monse dobrze ze Victor zabrał mu rewolwer
Mimo wszystko szkoda mi ich rozłąki tak sie juz swietnie układało,
|
|
Powrót do góry |
|
 |
jusia1986
Po prostu miłość
Dołączył: 28 Paź 2013
Posty: 1541
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 20:47, 08 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Odcinek mnie wbił w krzesło, siedziałam jak myszka, nawet bałam się a raczej starałam nie oddychać, by nie zakłócać słowa protów, choć i tak miałam włączone na full.
Świetnie zagrali Angelique i Sebastian ogólnie i przy "Teresie" było widać chemię aktorską między nimi (z tego co widziałam na filmikach), ale tutaj podoba mi się to jeszcze bardziej.
Przy końcówce o mało się nie poryczałam, bo ogólnie żal mi było ich oboje, z przewagą Alejandra, ale i Monserrat wzbudziła żal.
Monserrat i Alejandro powiedzieli sobie wiele nieprzyjemnych słów, w złości i gniewie mówi się rzeczy, których potem się żałuje i choć można się dogadać, te słowa gdzieś tam zawsze zostają w pamięci. Ciotka Monse miała rację, co prawda dziewczyna nie spała z JL, ale jednak zdradziła go w uczuciach, a to też zdrada. Całowała się z JL i skłamała nie mówiąc mężowi od razu, kto tak naprawdę przybył na hacjendę. Aczkolwiek tak jak już pisałam żal mi się jej zrobiło. Teraz, gdy zdała sobie sprawę ze swoich uczuć, teraz gdy wszystko tak dobrze się zapowiadało, i spodziewali się dziecka teraz wszystko prysnęło ... Nie oszukujmy się sporo jej winy w tym. Alejandro i tak myślę, ciężko pracował nad sobą, aby w końcu jej nie lutnąć, albo nie zrobić krzywdy. Jego oczy mówiły wszystko, gdyby mógł zabijać wzrokiem ona by już leżała martwa. Tak jak pisałam wczoraj nie dziwię się mu, że zareagował tak jak zareagował, to tylko człowiek. Nie można wymagać od niego, aby w takiej chwili brał wszystko na zimno. A umówmy się, gdyby nie podłość Pedra, Monserrat nigdy by mu tego nie powiedziała. Jeżeli wcześniej nie zrobiłby to tez Dimitrio czy ktokolwiek, bo praktycznie wszyscy dookoła wiedzieli tylko nie zainteresowany. Porównaniu Monse do prostytutki było jednak zbyt mocne w moim odczuciu. Najgorsze, że tak szybko nazwał dzieciaczka bękartem. Przecież nawet jeśliby Monserrat spała i z nim i z JL, dziecko też mogło być jego. Miał na to połowę szans.
Sielanka skończyła się z wielkim hukiem.
Ostatnio zmieniony przez jusia1986 dnia Śro 20:50, 08 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Victoria
Rozwinąć skrzydła
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 420
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Latinowood Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 21:45, 08 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Alejandro wpadł w szał jak się dowiedział prawdy ja już myślałam że on zabje tam Monse tym pisoletem i jeszcze jakie okrutne słowa powiedział do Monse strasznie mi jej szkoda po tym jak Alejandro nazwał ich dziecko bękartem na dodatek ta mu powiedziała całą prawdę jak to było z JL ale on jej nie uwierzył mam nadzieje że ten dostanie za swoje i będzie błagał Monse o wybaczenie na kolanach . Victor oczywiście uspokojał Alejandra i zabrał mu broń . Monse była twarda kiedy mu powiedziała że nigdy już nie zobaczy jej a ni ich dziecka . Jeszcze jak głośno przy Rosario powiedziała że Alejandro wyparł się własnego dziecka a ten zaczął płakać to ja razem z nim ja rozumiem że on się czuje oszukany .... ale przegioł na maxa . Angie i Seba pokazali klasę w tych scenach na prawdę zagrali to rewelacyjnie . Avance : Monse odejdzie z hacjendy a Alejandro powie żeganj na zawszę Monse . Alejandro uratuje wieszaka przed Adolfem :/ jak ona zacznie panoszyć się po hacjendzie jako pani tego domu to mnie normalnie szlak tam trafi
Zapowiedzi w tekście piszemy pomniejszoną czcionką Rose
|
|
Powrót do góry |
|
 |
jusia1986
Po prostu miłość
Dołączył: 28 Paź 2013
Posty: 1541
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Śląsk Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 23:05, 08 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Vicky, przy avance pomniejszamy czcionkę ;)
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Victoria
Rozwinąć skrzydła
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 420
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Latinowood Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 0:00, 09 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
jusia1986 napisał: | Vicky, przy avance pomniejszamy czcionkę ;) |
ok na przyszłość będę pamiętała
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pablo
Zbuntowany anioł
Dołączył: 29 Paź 2013
Posty: 1155
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 0:49, 09 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Wow wow wow. Odcinek 52 to było czyste MISTRZOSTWO ! Gra Sebastiana Rulli i Angie Boyer po prostu mnie oczarowała swoim perfekcjonizmem Nie wiem po prostu jak opisać te genialnie zagrane sceny. Brak jakichkolwiek słów, żeby opisać rozmowy protagonistów w tym odcinku. Klasa i mistrzostwo. To po prostu trzeba zobaczyć !.Pełne emocji, bólu, goryczy, rozpaczy, nienawiści a gdzieś w głębi jednak czuć było tę ich magiczną miłość. Takie to okrutne ich życie.
Alejandro wpadł w istną furię, zaryglował Carlotę i Rosario w jednym pokoju i zabił drzwi gwoździami Potem zaczął rzucać czym popadnie. Gdy Monse wróciła do hacjendy od ojca Anselmo rozpoczęła się piekielna awantura Wyzwiskom nie było końca, na początku nie dał sobie niczego wytłumaczyć tylko kazał wynosić się żonie z hacjendy. Dobrze,że pojawił się Victor. Stanowczo stopował przyjaciela. Gdyby nie on pistolet poszedłby w ruch i nie wiem czy Alex nie rzucał się bardziej do Moserrat z pięściami. ALe i tak niezle nią rzucał Ależ szkoda mi się zrobiło Monse nawet. To wszystko jej wina, powinna dawno skończyć tą szopkę i jak tylko się pojawił na hacjendzie JL powiedzieć prawdę. Alex natomiast z tymi wyzwiskami i poniżeniami, obelgami w stronę Monse nieco też przesadził. Porównywać ją do prostytutki, swoje dziecko nazywać bękartem, i wyzywać ją od najgorszych osób na świecie.... CO lepsze w rozpaczy Alex wyrzucił z hacjendy Monse, Rosario i Carlotę( która wie, że Rosario jest matką Alexa) Pożegnalna scena kiedy Monse próbuje jeszcze wszystko wytłumaczyć nieugiętemu ALexowi i kiedy oboje płaczą mówiąc, że się nienawidzą smutna.... Monse wyznała, że Alex nie zobaczy jej i dziecka już nigdy..... Ciekawe co będzie teraz. Gdzie zamieszkają Monse, Rosario i Carlota....
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|